top

Aktualności

Produkcja drobiu i europejski handel zagraniczny


Na początku tego roku produkcja mięsa drobiowego w Unii Europejskiej wzrosła o 1,6 procent. W Polsce wzrost wyniósł 11,5 procent – wynika z danych Komisji Europejskiej, które przeanalizowała Krajowa Izba Producentów Drobiu i Pasz. Wśród sześciu największych unijnych producentów jedynie Hiszpania dorównuje naszemu krajowi dynamiką wzrostu produkcji, która wynosi tam 9,4 procent. Wzrosty w pozostałych państwach nie przekraczają trzech procent.

Impet zwiększającej się produkcji w Polsce, największym w Unii kraju pod względem produkcji drobiu, jeszcze wyraźniej widać w porównaniu z drugą w tym zestawieniu Wielką Brytanią. Brytyjczycy zanotowali na początku roku ponad dwudziestoprocentowy spadek produkcji. Załamanie tłumaczą niekorzystnymi relacjami cenowymi oraz ograniczonymi możliwościami eksportowymi.

Dane o produkcji z początku tego roku pokazują, że podobnie jak w innych branżach, tak i w drobiarstwie cena ma podstawowe znaczenie. Wielcy europejscy producenci nie są w stanie produkować tak tanio jak Polacy i dlatego nie zmieniają poziomów produkcji albo, jak Brytyjczycy, znacząco je ograniczają. KIPDiP zwraca także uwagę na import do Unii Europejskiej drobiu z Ukrainy. Przywóz mięsa z tego kraju w styczniu i lutym wzrósł o 29 procent w stosunku do zeszłorocznych wyników. Jest to ważne dla polskich producentów ponieważ Ukraińcy są bardzo konkurencyjni cenowo.

W eksporcie z Unii Europejskiej cały czas widać utrzymującą się tendencję zwiększania wysyłek do niezamożnych krajów afrykańskich, takich jak Kongo, Gabon czy Ghana. Eksperci KIPDiP obawiają się, że to zjawisko może w dłuższym terminie negatywnie wpływać na rentowność firm drobiarskich. W handlu międzynarodowym Krajowa Izba Producentów Drobiu i Pasz dostrzega jednak także pozytywne dla europejskiego drobiarstwa zmiany. Chodzi przede wszystkim o obserwowany od czwartego kwartału ubiegłego roku silny wzrost cen drobiu w USA oraz o umacniającą się od roku walutę brazylijską względem euro. Obie te rzeczy powinny wspierać europejskie i polskie firmy w walkach o kontrakty eksportowe. Warto jednak zwrócić uwagę na to, że oba trendy mogą w najbliższych miesiącach ulec osłabieniu, a nawet odwróceniu.

powrót