top

Aktualności

Brytyjczycy boją się amerykańskich kurczaków


Jednym ze sposobów jakie brytyjski rząd chce wykorzystać, aby nie dopuścić do wzrostu cen żywności po wyjściu Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej ma być umowa handlowa z USA. Na jej mocy rynek brytyjski będzie stał otworem m.in. dla amerykańskich producentów drobiu. Konsumenci w Wielkiej Brytanii mają jednak ogromne obawy związane z jakością mięsa drobiowego z USA.

Jednym z najczęściej dyskutowanych tematów dotyczących drobiu w brytyjskiej prasie są od kilku tygodni protesty konsumenckie wobec przyszłego importu mięsa drobiowego ze Stanów Zjednoczonych. W wielu artykułach zwraca się uwagę na bardzo duże różnice w dobrostanie zwierząt oraz w warunkach higienicznych jakie muszą spełniać producenci z Unii Europejskiej i Stanów Zjednoczonych. Podkreśla się, że warunki stawiane przemysłowi drobiarskiemu odnośnie chowu ptaków, uboju i przetwarzania mięsa są znacznie surowsze w Europie. Największe emocje budzi jednak powszechnie stosowana w Stanach Zjednoczonych, a zabroniona na terenie Unii Europejskiej, praktyka mycia tuszek drobiowych w roztworze chloru.

Mycie kurczaków w USA w silnym roztworze chloru zapewnia eliminację drobnoustrojów, zwłaszcza bakterii, takich jak gatunki Salmonella i Campylobacter. Pomaga to zapobiec zanieczyszczeniu mięsa drobnoustrojami podczas uboju i patroszenia. W Europie problem drobnoustrojów jest rozwiązany dzięki lepszym warunkom higienicznym procesu uboju i rozbioru mięsa, a stosowanie chloru jest zabronione od 1997 roku.

Brytyjscy konsumenci boją się o swoje zdrowie mimo, że nie ma dowodów na toksyczność chloru dla ludzi, ani na jego bezpośrednie działanie rakotwórcze. Pojawiają się także głosy, że kąpiele w chlorze eliminują nieprzyjemny zapach mięsa, którego okres przydatności dobiega końca, co może zmylić konsumentów.

Przypomnijmy, że częściowe ograniczenie dostępu do rynku brytyjskiego lub zwiększenie konkurencji na tym rynku jest największym zagrożeniem dla polskiego drobiarstwa związanym z Brexitem. Po pierwszych czterech miesiącach tego roku Brytyjczycy byli drugim, co do wielkości, odbiorcą eksportu naszego mięsa drobiowego.

powrót