2025-11-24
Do polskich przetwórni jaj trafia coraz więcej ofert zakupu surowca od producentów z krajów nie będących członkami Unii Europejskiej, a nawet leżących poza Europą. Do rzadkości nie należą wcale propozycje z Ukrainy, Turcji czy z Brazylii – wynika z monitoringu prowadzonego przez Krajową Izbę Producentów Drobiu i Pasz (KIPDiP). Analitycy Izby zwracają uwagę na paradoks, że Polska - jako jeden z największych producentów i eksporterów jaj na świecie - zaczyna kupować jaja kurze od podmiotów zagranicznych. Za taki stan rzeczy eksperci tej organizacji winią przede wszystkim politykę Unii Europejskiej.
- Urzędnicy unijni nie potrafią uczyć się na swoich błędach. W ostatnim czasie w Europie mieliśmy do czynienia z kilkoma kryzysami dostępności jaj. Ich przyczyny były różne, ale za każdym razem zyskiwały one na zaznaczeniu i sile za sprawą decyzji brukselskich decydentów – twierdzi Katarzyna Gawrońska, prezeska Krajowej Izby Producentów Drobiu i Pasz. Wśród głównych grzechów Unii Europejskiej wobec branży produkcji i dystrybucji jaj Gawrońska wymienia przede wszystkim nieustanne zaostrzanie przepisów dotyczących produkcji jaj daleko ponad standardy obowiązujące na świecie, lepsze traktowanie producentów jaj spoza Unii Europejskiej niż rodzimych oraz stwarzanie warunków permanentnej niepewności dotyczącej dalszego funkcjonowania klatkowego systemu produkcji jaj. Zdaniem prezeski KIPDiP producentów przed błędną polityką rolną Brukseli broni często sama gospodarka. W tym kontekście Gawrońska wskazuje na impuls inflacyjny, który pojawił się po pandemii COVID-19, a który doprowadził do tego, że unijni politycy nie chcąc ponad miarę windować cen jaj, na jakiś czas porzucili postulaty prawnej likwidacji klatkowego chowu kur w Europie oraz dalszego zaostrzania przepisów hodowlanych.
Restrykcyjną politykę Unii Europejskiej wobec producentów jaj widać przed pryzmat cen. Konsumenci na Starym Kontynencie mogliby płacić za jaja znacząco mniej gdyby nie unijne regulacje i ingerencje w funkcjonowanie branży produkcji jaj. Obecnie, według oficjalnych danych samej Komisji Europejskiej, jaja w Europie są nawet nieznacznie droższe niż w ciężko doświadczonych ostatnimi epizoocjami grypy ptaków Stanach Zjednoczonych. Jeśli chodzi o takie kraje jak Brazylia czy Indie to ceny w Europie są wyższe odpowiednio aż o 58 proc. oraz o 67 proc. - Trudno się więc dziwić, że Brazylijczycy, mając tak duży zapas cenowy, próbują sprzedawać swoje jaja nawet w Polsce – zauważa Gawrońska. Szefowa Krajowej Izby Producentów Drobiu i Pasz wyraża także obawy dotyczące umowy UE – Mercosur. Jej zdaniem już bez umowy z Mercosur na europejskim rynku jaj swoją obecność bardzo mocno zaznacza Argentyna, która jest obecnie czwartym największym eksporterem jaj na obszar unijny.
Polska jest piątym, co do wielkości, producentem jaj w Unii Europejskiej oraz jednym z największych na świecie eksporterów tego produktu. Według Krajowej Izby Producentów Drobiu i Pasz około 35-40 proc. polskiej produkcji jaj trafia na rynki zagraniczne. Największymi odbiorcami eksportu jaj z Unii Europejskiej są Wielka Brytania, Japonia, Szwajcaria, Izrael oraz Tajlandia.
Copyright © 2017 Krajowa Izba Producentów Drobiu i Pasz w Poznaniu Wszelkie prawa zastrzeżone.
Projekt i realizacja zebu.pl